Mało jest amatorów śniegu. To już drugi dzień a ścieżki wciąż nieprzetarte :) I super, tyle pracy przede mną :) Niestety nie udało mi się odnaleźć wczoraj zgubionej piłki. Chyba śnieg za dobrze ją schował. Poczekamy na odwilż :) Oby nie za szybko.
Nieważne dokąd, ważne, że śnieg i mróz i skrzypi :) Pole pełne sarnich śladów, pycha ! Konie z Dziwiszowa były mną zaciekawione, troszkę nawet za bardzo ;) W słońcu lśni śnieg i ja i moje lodowe wąsy :)
Rok temu śnieg był moim rehabilitantem. W tym roku śnieg jest moim partnerem zabaw :) Nie mogę się nim nasycić, dobrze, że to dopiero początek ! Mamy tu taką łąkę, na której zawsze jest więcej śniegu, niż gdziekolwiek :) No i wreszcie widać sarny .
Warto było dziś wstać :) jest znów ! Ukochany śnieg :) i poranny spacer nad rzekę pełen szaleństw. Pani poszła do pracy a ja już obmyślam nowe figury dośnieżne :)