
Dziś jest bardzo smutny dzień. Odwrotniaczek zginął pod kołami samochodu. Dziwnym trafem pani wracała dziś inaczej niż zwykle. Nie mamy słów dla postawy strażników miejskich, którzy zgodnie z jakimiś procedurami bezczynnie przyglądali się cierpieniu psa, czekając na rakarza. Barbarzyństwo procedur jest przerażające i nieludzkie. Jak nazwać człowieka?, który potrącił i zostawił zranionego psa na ulicy... Na szczęście Odwrotniaczek nie przechodził za Tęczowy Most osamotniony, na trawniku. Dziękujemy naszemu lekarzowi, lecznica Ostoja przygarnęła Odwrotniaczka wraz z jego ostatnim tchnieniem. Nie miał szans, za bardzo ufał, że znów się uda, niestety uderzenie było bardzo mocne. Nie skarżył się, w ciszy czekał na pomoc człowieka.W dzisiejszym świecie goniącym za nie wiadomo czym, wszechobecny egoizm i otępienie empatii sprawiło, że większość obojętnie mijała cierpiącego psa. Najwięcej ludzkich odruchów było w spychanych na margines społeczny pijaczkach. My o Odwrotniaczku będziemy pamiętać przy każdym krzaku dzikiej róży. W starożytnym Rzymie płatki jej kwiatów wkładano do poduszek na lepszy sen. Poza tym to zachwycający pospolity krzak. Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem, nie ma tam ludzi. Nie ma tam samochodów. Płaczę.
Czesław MiłoszKtóry skrzywdziłeśKtóry skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,
Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
Może powiesz, przecież to nie człowiek ... ?

Już nie tylko ja jestem cenna, chronić trzeba też drugi koniec smyczy. Odwrotny wybrał się z misja do miasta... Został zgubiony gdzieś w okolicach, gdzie rządzi pieniądz i bankierów więcej niż mrówek w mrowisku. A w Zachełmiu mieszka Gardigan, za płotem Ani, która go sfotografowała :) Pręgusek jak ja :) może się kiedyś spotkamy! Zachełmie już mam troszkę obwąchane przecież!
Odwrotniaczek przyjaciel dzisiejszy, zgo
dnie z wielkomiejską modą, dziś jest bardziej mój ai za jakiś czas zniknie... Lubię jego towarzystwo, dodaje mi pewności siebie, szkoda, że to tylko chwilowe, cóż natura :) Póki jest to korzystam z tego. Spacerujemy sobie wśród Pokrzyw zwyczajnych, które zaczęły kwitnienie, już w nich włosów nie wypłucze nikt.
Żgawka, parzajka jest tak pospolita, że chyba nie ma człowieka, który by nie nosił na skórze bąbelka po spotkaniu z jej włoskami parzącymi.
Pokrzywa jest wiatropylna, przetrwa nawet jeśli sprawdzą się czarne wizje pszczelarzy. Ruderalna i wytrwała, rośnie wszędzie, dzięki niej trwają pewne gatunki motyli, bo jest ich jednym z żywicieli, kilka gatunków rusałek, będzie wdzięcznych za jej pozostawienie.
My lubimy zapac
h pokrzyw.
Bogata w witaminy jest doskonałym dodatkiem do sałatek, smak godny polecenia, po pokrojeniu nie parzy. Kurczęta i małe kacz
ki z chęcią ją
zjadają. Pomaga w leczeniu zwyrodnienia stawów a z jej włókien robiono kiedyś liny i tkaniny. Pogardliwie zerkasz na wydaje się chwasta nie wiedząc, że ma wiele właściwości leczniczych, pomaga nawet w chorobie popromiennej! I co z tego, że parzy, ludzie bywają bardziej 
dokuczliwi;);) Do pokrzywowat
ych bardzo podobne są jasnotowate, Jasnota purpurowa, hemikryptofit, doskonale przystosowany do ciężkich zim,
raczej chwast, raczej rośnie wszędzie i raczej nie pachnie jak róża. Mój przyjaciel nie dał się namówić na kąpiel, wolał zajadać się ostrymi trawami i kichać od pyłków. Biega z jęzorem na wierzchu jak ja i wyraźnie się uśmiecha. Pani go lubi, myśli o drugim psie. Odwrotniaczek pewnie ma swój dom i ktoś na niego czeka... Może wypatrywał go z szybowca? Do stawu też nie chciał wejść... no nie lubi wody.. Z małych niepozornych roślinek,
jedną z ulubionych 
mojej pani jest Rumianek bezpromieniowy, który kiedyś porastał podwórze pewnego ukochanego d
ziadka i kojarzy się ze szczęśliwym dzieciństwem. Do Europy dotarł dzięki Kolumbowi, bo to rodzimy gatunek Ameryki Północnej. Sprowadzony w 1866 poczuł się u nas tak dobrze, że występuje niemal
wszędzie. Ten gatunek rumianku świetnie wygania ro
baki z człowieka. Roztarte kwiaty długo pachną na skórze. Tak pachnie lato. Na koniec Jasnota biała, czasem ze względów estetycznych zastępuje pokrzywę na etykietach kosmetyków. Chociaż z pokrzywą ma tyle wspólnego co ja z jamnikiem.
Kolejny z
archeofitów, roślina lecznicza, powinna być ulubienicą kobiet ! Z tych wszystkich napotkanych roślin mój przyjaciel najbardziej przypomina pokrzywę.A pani pachnie tybetańskim drzewem sandałowym... prezentowo pachnie i ciepło:)