środa, 4 stycznia 2012

Tygrysek ze schroniska w Jeleniej Górze

Tygrysek, piękny pręgowany szczeniak. Kim są jego rodzice? Bokser, American staffordshire terrier, Dog niemiecki ? To piękne dziecię nie dość, że wygląda wspaniale i zapowiada się na cudnego psa to jeszcze ma idealny charakter. Jest uległy, szybko się uczy, potrafi chodzić na smyczy, nie awanturuje się, radzi sobie doskonale między innymi psami. Cieszą go spacery, zachwycony jest ludźmi, tuli się i czeka na pieszczoty. Czeka w boksie nr 1 w schronisku w Jeleniej Górze, płacze na widok odwiedzających, czeka na swój dom. Bardzo czeka. Pies dla kogoś, kto lubi spacery, od psa oczekuje radości i współpracy. Tygrysek marnuje się w schronisku. Pomóżcie w znalezieniu domu dla tego wesołego i pięknego szczeniaka !

wtorek, 3 stycznia 2012

Mój Karmelek w złotku


Cukier poddany wysokiej temperaturze uczuć zamienia się w karmel. Mój Karmel służy ozdabianiu świata. Karmel to też Góra Zeusa i miejsce święte wielu religii, gdzie odkryto ślady przebywania neandertalczyków i Homo Sapiens. Symbol dobroci i obfitości. Góra nieduża, 546 m n.p.m. a jakże ważna. Jaremka też jest nieduża :) oczywiście w sensie wzrostu. Dobroć i obfitość... udowodniła w zeszłym roku. Moja karmelkowa Jaremka w złotku słonku jest jak klejnocik, co usiedzieć nie potrafi. Wytrwale sprawdza, która trawa, które wyschnięte ziele najbardziej jest w jej kolorze. Mój słodki Karmelek, przyklejony do mnie a ja do niej jak cukierek w dłoni dziecka :) Nawet wichura nas od siebie nie oderwie. A co ta wichura na przyniesie ? Może wreszcie śnieg? Chociaż wszystkie prognozy mówią, że śnieg gdzieś zaginął! Ledwo się w górach trzyma i wcale nie jest tam puchową pierzynką. W Jakuszycach psie zaprzęgi trenują, łapki psie walczą z ostrym zmarzniętym podłożem. A dla nas łąki złote, miękkie i mchy w lesie. Piękne ale jesienne a przecież zima jest według kalendarza. Może by tak zakon karmelitów w pustelniach swych o białą zimę by modlitwy do nieba zanosił ? Zwłaszcza, że zimowe futro już całkiem gotowe! Poczekamy :) A jeśli zimy nie będzie to nic, przecież nie wszyscy mają ciepły dom i nie wszyscy cieszą się z mrozu. Taki sobie na przykład Puszkin, Klemens, Demon, Tygrysek, Pierwszak, Jacek, FoxPon.... albo Hesia, Fufa, Babcia, Kelly i cała reszta mieszkańców schroniska w Jeleniej Górze, im zima nie służy, póki siedzą w klatkach. To dla nich świeciło dziś słońce. Oby wytrwało do soboty :) Karmelkowa Jaremka nawet bez śniegu cieszy się światem :) karmelkowym dzisiaj jak ona i pięknym jak zawsze.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Bałagan w pogodzie

Coś się temu 2012 rokowi pomieszało, zamiast zacząć śniegiem, zawieją, sankami i bałwankiem, debiutuje wiosną. Wieje halny, ciepły i niepokojący. Jak to przy halnym wszyscy lekko zdezorientowani, wyczekują, co przyniesie. W polach galopująca wegetacja, wszystko rośnie, zieleni się. Sarny zadowolone, wyjadają co najlepsze. Na drzewach pączki, takie bez nadzienia, regularna wiosna. A nam się marzy zima trzaskająca mrozem i śnieg po czubki uszu ! Jedyny plus to to, że się można kąpać w strumyku inie grozi to zapaleniem płuc. Zwinąć się w liściach w rogalik i wyglądać jak śpiący lis. Na horyzoncie Góry Kaczawskie, bezśnieżne, też jakby wiosenne. Zaczynamy już ćwiczyć do dogtrekkingu, ostre podejścia i strome zejścia. Rozgrzewamy mięśnie, wzmacniamy stawy. Spacerowicze myślą, że Jaremka to tłuścioszek :) gdyby mieli okazję jej dotknąć, wiedzieliby, że to dwa lata leśnej i śniegowej siłowni :) Żadna stromizna jej nie zatrzyma ! A co się jeszcze dzisiaj działo? Jaremka odwiedziła lecznicę Ostoja, dostała szczepionkę do nosa, na kaszel kennelowy. Ciekawe co nam przyniesie ten dziwny rok, który zaczyna się od wiosny? Z pewnością kilogramy błota zaniesione ze spacerów do domu :) Z istotnych wiadomości: PILS z Domu Polanki, synek Jaremki, który bardzo przypomina mamę jest na sprzedaż, czeka na właścicieli, którzy nie szukają psa do hodowli, szczegóły na stronie.

niedziela, 1 stycznia 2012

Olszyna taka Blue w pierwszym dniu 2012 roku

Witaj Nowy Roku ! Obwieszczony w środku nocy hukiem fajerwerków i zbiorową euforią :) Przyszedł, nieunikniony, Nowy Rok, pisany wielką literą, nie wiedzieć czemu, może że jak co roku oczekiwania wielkie i wielkie życzenia noworoczne ? Huk z pewnością był wielki na powitanie. Potem przyszedł Nowy Ranek, pierwszy w Nowym Roku, po Nowym Śniadaniu poszliśmy na Nowy Spacer po nieNowej Olszynie ;);) Padał na nas Nowy Deszcz, Nowy Wiatr wiał a widoki i kałuże były jeszcze staroroczne. Nie wszystko jest przecież nowe w Nowym Roku. Nowe Kalosze i Nowa Czapka w całkiem Nowym Kolorze Nowego Roku. Sowia Chata w Olszynie całkiem odwrotnie, stara. Najdziwniejsza wieża w Nowym Roku i aż żal, że taka to ruina. To miejsce pamięta swoje Sylwestrowe dni lat świetności. Dzisiaj wygląda jak wygląda. Był jeszcze las, tory w tą i w tamtą stronę, ulubiony kadr na moście kolejowym... Nowe Miejsca, Nowe Wrażenia. Nowa Niedziela Nowego Roku, spokój i cisza na ulicach, sennie, trochę szaro, trochę buro, trochę dziwnie. Jaki będzie ten rok? Nawet Wawrzynek nie wie, chociaż Wawrzynek wie dużo. Któremu to Wawrzynkowi dziękujemy bardzo za tą Nową Podróż po gminie Olszyna.