Latam tu i tam, sama latam, więc chyba jestem samolotem? A Pani szybowcem ? Myśli nam dziś poszybowały do nieba ! Żeby być go troszkę bliżej poleciałyśmy do obory, odwiedzić całkiem nowe cielątko i krowy i dalej na Koziniec. Co tam się dziś działo! Półnagie panie, motocrossowcy i my :) I łąki mleczy. Wchodziłyśmy dziką trasą dla cardiganów wyczynowych. Stąd ta radość na górze i najlepiej śpi się sekundę pod drzewem. Ćwiczę odpoczynek pod różami. W rodzinnym ogrodzie podobno morze róż już wkrótce. Niebo dziś pełne pilotów a w polach chleb rośnie i rośnie. Dla tęczowych chłopaków mamy kwiatek różowy, nie niezapominajkę... ;)
Wiosna wróciła. Niebo nad kotliną się rozlatało. Bartki i szybowce i czerwony akrobata sprawiły, że z przyjemnością patrzyło się w niebo. Już wiem, że szybowce szumią przelatując nad głowami a najgłośniej pracują silniki akrobatyczne. Na szczęście to nie Czerwony Baron :) Niektórzy chcieli wlecieć w samo słońce ! Śniegu nie ma to tarzam się rozkosznie w trawie, zwłaszcza tej perfumowanej :) I wciąż mogę nosić wianek ! Kilka dni nas nie było w naszych polach a tu takie zmiany, nowa droga? Nowe pasmo górskie ? Będziemy obserwować ! Ciekawe co na to sarny ? Pozdrawiamy podróżujących do Czech, Chin i wszystkich innych w podróży !
Swoje ulubione ścieżki pokazałam dziś gościom. Bernik i DJ wpadli z wizytą i pognaliśmy do Dziwiszowa. DJ dzielnie pokonał trasę spaceru, chociaż ma dopiero 4,5 miesiąca. Wszystko go ciekawiło. Tyle nowych miejsc, zapachów i dziur w ziemi. Ciekawość świata w nim ogromna i radość z poznawania, mimo, że byłam czasem złą starszą siostrą. Ale są takie zapachy i takie kałuże, które sprawiają, że łagodnieję :) W programie edukacyjnym były kąpiele w kałużach i zaorane pole. A takiej wesołej, gnającej cardiganowej gromadki ta okolica jeszcze nie widziała :)