niedziela, 3 marca 2013

Zimowa Hala Szrenicka, biało, mgliście, zaje.... ;)




Zimowa ekspedycja na Halę Szrenicką. Rodzinna. Ruch turystyczny w Karkonoszach zanikający. 
Warunki doskonałe. Niektórzy zdziwieni, że w zimie w górach tyle śniegu, to pewnie mieszkańcy tropików. Uwaga! Ślisko, zwłaszcza na podejściu do Kamieńczyka. Jaremka na szczęście wyposażyła się w antypoślizgowe pazurki. Reszta walczyła o pion. 
A ona z szyszunią w zębach gnała szlakiem, zadowolona po czubki uszu i ogona, bo zima w Karkonoszach trzyma się dzielnie :) Wodospad schował kaskadę pod lodem, turyści rozczarowani. Można wracać na dół albo ruszyć czerwonym szlakiem pod górę. 
No to my pod górę, do obiadu jeszcze daleko a na Halę Szrenicką raz, dwa, trzy kroki … To nie jest prawda, że zimą jest trudniej, jest akurat odwrotnie, bo kamienie nie wystają, błota nie ma, gładka przyjemna droga. Tyle, że pod górę :) A MY lubimy pod górę ! 
Dziwna sprawa, co dziwne, dziwne nas ostatnio nie opuszcza, strange strange strange, im MY wyżej tym MY mniej widzimy ! Coś pożera ostrość, coś ukrywa czubki świerków, coś w czym znikają panoramy. Na dodatek szlak zamienił się w stok narciarski ! 
O rany, rany, z każdej strony szus, wypadają z mgły, upadają, podnoszą się i mkną dalej. Stoki pełne kochających zimę jak my! Snowboard ! Jaremka potrafi to samo bez deski! 
Czy można wypożyczyć narty dla psa? Schronisko już blisko, gdzie jest schronisko? 
Pięknie go nie widać :) Tyczki nas zaprowadzą, kawa, drugie śniadanie i można wracać. 
Kto lubi ciszę powinien omijać schroniska w sezonie, kto nie lubi tłumu rozrabiających, wesołych dzieci nie powinien przekraczać pewnych progów. 
Powrót z widokiem na Izery, tam dzisiaj biegacze na nartach walczą o najlepszy życiowy wynik i dobre miejsce w Biegu Piastów. 
Dziś do przebiegnięcia 26 kilometrów klasycznie i 30 kilometrów w stylu dowolnym.  Jaremka przebiegała dziś klasycznie w stylu dowolnym, ile to było kilometrów? Wystarczająco, żeby stwierdzić, że niedziela nam się bardzo udała. 
Dumne z dziadków, bo też wpadli na kawę do schroniska :) Zimo, zimo, nie odchodź, zostań z nami do zimy! Wołam Cię zimo!

Szybowisko śniegowisko




Bo mówią, że zima widzi już swój koniec! Tak mówią, straszą nas, zwłaszcza Jaremkę, największą  powiatową miłośniczkę zimy. Póki co zima jest. Zima jest pyszna i biała. Śnieg zlodowaciały już troszkę ale wciąż smakuje jak śnieg. 
Dziś była próba sił, czy zdrowia mamy dość na podejście na Szybowisko? Jaremka mówi follow me, ja dam radę to Ty też. Zaniesiemy ten kaszel na samą górę, niech go słyszą na dole :) 

Wiadomo, królowej się nie odmawia! 
Zwłaszcza takiej szczęśliwej jak dziś. Up up up serce bije szybciej, o to nie stres to tylko up up up. 
I się wywróciłam i znów i jeszcze raz, to tylko dlatego, że koniecznie muszę się w tym śniegu wytarzać! MUSZĘ i to KONIECZNIE.  Tymczasem na Szybowisku pusto, nikt nie podziwiał z nami widoków, no może jedynie wiatr, 
ale wiatr jest tu zawsze, od kiedy jest i od kiedy my go tu spotykamy. 
Reszta pewnie oklaskiwała biegających w Jakuszycach Piastów. A my tu na górze, naszym North Pole, tyle tego, tyle zimy tylko dla nas! Na dodatek słonko. 
How lucky and happy we are. 
Fiu fiu, jaremkowa łapka pierwsza tu i tam, taka powierzchnia do zaznaczenia, cała góra jej. Biała płaszczyzna do załapkowania. Śnieg, śnieg, śnieg po nos :) MY kochamy śnieg i zimę i nie tylko (word) Zima Akcja Całować Kochać !
Nie nie zimo nie odchodź ! Kto Cię będzie tak uwielbiał jak my ? 
Biegusiem w dół, ha nikt jeszcze tym zboczem, tym śniegiem nie pędził. No zwyczajnie bajka :) Jaremka śnieżny taran w akcji, co to szczęście ? Ask her ! 
Ona pokaże :) Jej szczęście to cieszyć się życiem. Zadowolona surykatka. 
A kto to z góry mknie ? Zimowy rowerzysta ? No ten też chyba lubi zimę. Tak sobie tu pięknie żyjemy, zimowo, śniegowo, mówią, że zima zaczyna się pakować. No to będzie następna… chociaż ta mogłaby jeszcze potrwać. Jupiii zimo, śniegu yayyyy.   

sobota, 2 marca 2013

Lubuski las z klątwą w tle. M J B B M M A




Epilog klątwy wyszczerbionej szklanki. Wyprawa po coś, czego wcale tam nie było! To nic, bo było zabawnie. 
Buty nie te, czas nieodpowiedni za to towarzystwo zaufane i gwarantujące fun fun fun fantastyczne chwile. 
Największą radochę miał Boguś, pogonił łanię z cielakiem, pociągnął za sobą Jaremkę i BarBasię. One wróciły a Bogusławek jeszcze trochę pomyśliwił. Ogromną i stale rosnącą zagwozdkę miała Gabra, co się stało z jej noworoczną koleżanką ? 
Pachnie wciąż jak szczenię a przecież jest taka wielka. Mesajenko, czym Cię karmią ? Czy Ty jeszcze urośniesz? Ledwo sięgam kłami do twego nosa! I cała się mieszczę pod Twoim brzuchem. Mesajenko rośniesz jak na najlepszej karmie! 
Boguś zatropił się w młodnikach, Jaremka zapomniała, że to luty i postanowiła się wykąpać, Barbarrka miała swój plan na spacer a Gabra, cóż Gabra, trochę bogusiowała, trochę starała się zorientować w temacie wygłupów z Meską. Mesia uczyła się rozpędzać za stadem, głównie jednak pilnowała się Marysi. 
No tak się pilnowała, że w pięknym stylu przeskoczyła rów. Irlandzka gracja. Czy to można osiodłać? Na koniec była biała cisza nad stawami, ni żywego ducha, jakieś ślady i zapachy, perfumeria. I bardzo nam przykro ale jakiś film będą tu kręcić? 
Mietku Mietku. W drodze powrotnej klątwa przypomniała sobie o nas ponownie. Za wesoło wam jest, nie macie lusterka!  Czyja wina, no czyja ? Klątwy wina, szklanka odkupuje! 
Mimo to zapamiętamy ten dzień radośnie. 
Tyle lasu tylko dla nas! Kto wypił klątwę z kawą po powrocie ? 
No my, my, wypełniła się właśnie, zaczynamy nowy rozdział.  


New chapter of our life is just beginning. No more lies! Szykujemy się na lokalne zrzuty koron. Bo z nas nie łosie przecież :)

  

piątek, 1 marca 2013

Baltazar Semper Fidelis (unique)




Pierwsze spotkanie Kani z Baltazarem. Kania lubi, Baltazar lekko zawstydzony :) Naj Baltuś, najukochańszy, najweselszy, najpiękniejszy, najnasz bulterier jakiego znamy. 

Biała, wesoła słodycz with speedy tail ! No po prostu BaliBalBull całuśny błazen, idealny na niemałe smuteczki i takie tam różne zmartwienia. Dogoterapeuta. Jakie to smuteczki ja się pytam? 
 

No powiedz, nie chcesz? Nie mów, popatrz ja Cię kocham bezwzględnie za te smakołyki, które mi przynosisz i bez nich też Cię kocham, jak mnie głaskasz i całujesz to chwilami przyznam szczerze kocham Cię nawet bardziej. 
 
Przecież znamy się już tyle lat, ja Cię znam od prawie zawsze.  Czuję, czuję, że coś ukrywasz…w dłoni, coś pysznego, coś dla mnie, siad, leżeć, podaj łapę, zrobię wszystko, tylko daj, ooo uśmiechasz się… dam Ci całus albo dwa… I co się martwisz, ucho Ci odgryźć ? Żartowałem to tylko zabawa, Ty ją znasz, bo znasz mnie od niemal zawsze. 


 Asteroida przeleciał koło Ziemi, ktoś pytał,  if it possible to be prepared for the end of the world?  
Ja się najadłem, napiłem, wybawiłem na tą okoliczność. Aaaa end of the (word)… E tam :) Nie MY, tak MY, no tak MY i co? Who cares ? I do, keep smiling! Zawsze Ach Cię Kocham. I to wcale nie jest naiwne kochać tego psa. Semper fi ! 


Bo ten pies, ten Baltazar nie zawaha się nigdy użyć swojej miłości. he won't leave us ever :)A kto jeszcze z nami był i śmiał się do rozpuku? Agula i generał Kamyczek a właściwie generał Kajecik. Baltazar na to puszcza oko. Pierwsze spotkanie Kani z Baltoldem za nami, efekt jak widać. Zanosi się na przyjaźń, a prawdziwych przyjaciół poznaje się po uśmiechu. Oto nasz ukochany Baltusiek, wyjątkowy bulterier, jedyny w swoim rodzaju i Semper fi!