poniedziałek, 21 czerwca 2010

lasy Zabobrza ;)


Dziś była mała pętla Zabobrzańska, pętla pielgrzymkowa bo trasa biegła obok obu krzyży ;) Słonko zabrało mi kolory, łąka zabrała mi siły. Duszno dziś i deszcz wisi w powietrzu. Nie było saren ani zajęcy, nawet bogobojnych niewiast nie było... Za to Zabobrze prezentowało się w całej osiedlowej krasie :)



niedziela, 20 czerwca 2010

Na Izerskim Hipodromie

Dziś gwiazdami były konie i końskie

za
przęgi. Miały swoje zawody w Starej Kamienicy na Izerskim Hipodromie. Przed zawodami pogoniłam kota, czarnego łąkowego i sprawdziłam czym pachną izerskie łąki. Potem były zawody i konie, które mi nie przeszkadzały. Socjalizowałam się czasem lepiej, czasem gorzej... a potem nawet zasnęłam. Przebywanie między ludźmi chyba już tak bardzo mi nie straszne. Oby tylko nikt nie nazywał mnie ciapkiem i nie mówił do mnie. Dzieci wciąż są koszmarem!

sobota, 19 czerwca 2010

Przełęcz Szklarska - Pod Cichą Równiną - Szklarska Droga - Orle - Samolot - meta















To miał
być krótki spacer...
takie tylko rozpoznanie terenu Gór Izerskich od strony południowej. Z Przełęczy Szklarskiej na północ asfaltową drogą, przecinając trasę kolei izerskiej mieliśmy tylko dotrzeć do Rozdroża pod Cichą Równiną i wrócić zielonym szlakiem. Skusiła nas piękna pogoda (chociaż prognozowano deszcz) oraz obiecująca droga na Orle - Stara Droga Celna. Przełamaliśmy strach braku mapy i poszliśmy. Piękny las, widoki i tak miło się biegło i wąchało, że schronisko Orle pojawiło się nagle i dość szybko. Mijali nas rowerzyści a opony ich rowerów wyglądały smakowicie.... Na Orlim pewien starszy pan Czech zachwycił się moją urodą :) Potem ruszyliśmy czerwonym szlakiem na Polanę Izerską. Na samym początku wykąpałam się w potoku Płonka, przepłoszyłam kilka pstrągów i zdobyłam szyszkę! Potem wspinaliśmy się na Samolot, który raczej wyglądał jak pas startowy. Wędrowaliśmy trasami Biegu Piastów, ciekawe czy Justyna Kowalczyk też była na Samolocie ;) Byliśmy w tak dobrej formie, że kawałek podejścia podbiegliśmy jak prawdziwi dogtreekingowcy! Potem już była Polana Jakuszycka i raz dwa doszliśmy skrótem leśnym do samochodu. Metodą niteczkową wyszło ponad 11 km a nikt nie poczuł, że to aż tyle... W nagrodę była kanapka z serem a w domu chrząstki i miękka kanapa :)

piątek, 18 czerwca 2010

Łysa Góra - teren prywatny - wstęp wzbroniony



Łysa Góra w Dziwiszowie, zimowy raj dla narciarzy, bogata jest głównie w teren prywatny i zakaz wstępu. Widoki pewnie przepiękne ale schowane dziś w gęstej mgle i na dodatek deszczyk. Góry Kaczawskie porasta bujny łubin, który czasem atakuje psa ale poza tym jest przepiękny... Ciekawe czy wolno go bezkarnie podziwiać... ;)