to był bardzo długi urlopowy spacer. Zdobyłam Wzgórze Partyzantów na samym początku a potem zamiast plaży była łąka, zamiast morza dziki staw i kałuża a zamiast piasku błoto. Nie było tłumu wczasowiczów tylko krowy pod Kozińcem, nie było morskiej fali tylko fala samochodów na ul Wrocławskiej. I nikt nie zauważył różnicy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję