niedziela, 4 lipca 2010

podwójny spacer w góry

Mamy powoli dość upałów. Jedyną ich dobrą stroną są częste i krótkie spacery nad wodę... Rano była rzeka Bóbr a popołudniu Podgórna, której bronił wyjątkowo zajadły pies. Mimo, że strasznie ujadał, wykąpałyśmy się z panią. Wieczorem podziwialiśmy zachód słońca na Przełęczy Kowarskiej. Wreszcie można było pobiegać i pooddychać świeżym powietrzem!

3 komentarze:

  1. Ciekawe kto zakopywał dołki pod płot :>

    OdpowiedzUsuń
  2. podobno złośliwy Dziad Borowy, który deptał nam po piętach a może jego wysłannicy kleszcze ... ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję