poniedziałek, 2 sierpnia 2010

wieczorne szaleństwa łąkowe


Dzisiaj, mimo obaw, poszłyśmy w łąki. Plaster spisał się doskonale :) Wreszcie mogłam poszaleć, biegałam w jedną i w drugą stronę z radości, że wreszcie mogę złapać pająki w uszy :) Odpoczywałam w trawach, lekko już jesiennych i ziołach, które wieczorem pachną oj bardzo. Na koniec
spot
kałam Iro, wielkiego Rhodesiana. Musiał uznać wyższość mojego charakteru i szybkich kłapnięć zębami. Honor krótkonożnego Cardigana został obroniony :) Drogi usłane są fuj bezdomnymi ślimakami! Ohyda ! Ale za to jak się wybiegałam ! No i przyniosłam nasionka na rzęsach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję