niedziela, 17 czerwca 2012

Karpacz-Biały Jar-Kopa-Dom Śląski-Śnieżka-Czarna Kopa-Jelenka-Sowia Dolina-Wilcza Poręba-Karpacz


Rano obudziło nas piękne słonko i zawołało w góry. Ambitny plan zdobycia Śnieżki to wyzwanie na dziś. Z Karpacza Białego Jaru, prosto z autobusu ruszyłyśmy czarnym szlakiem ostro pod górę. Nad głowami nowy wyciąg i znajome miejsce zupełnie zmienione przez tą inwestycję. Na szczęście po minięciu kasy KPN szlak wyglądał jak dawniej, czyli kamienista droga pod górę. Czarny szlak do Białego Jaru nie należy do najłatwiejszych, chwilkę towarzyszył nam Biegacz fioletowy, chrząszcz z rodziny biegaczowatych, jeden z największych z tej rodziny w Polsce a mimo to objęty ścisłą ochroną gatunkową. Smakosz ślimaków i dżdżownic, chociaż nie gardzi padliną i grzybami. Podobno aktywny głównie nocą, nasz kolega na szlaku zrobił dzisiaj wyjątek. Jaremka lekko zmęczona
kam
ienistą drogą wyraźnie ucieszyła się na widok Złotego Potoku, który wypływa z Białego Jaru. Złota woda wystarczyła nam aż do końca żmudnej wycieczki, pyszna jest, warto znosić jej ciężar na plecach. Biały Jar to nisza niwalna podcinająca spłaszczenie Równi pod Śnieżką, zaczątek niewykształconego do końca kotła polodowcowego, dwa skaliste wąwozy, w których śnieg utrzymuje się aż do lata a czasem i dłużej. Zimą to miejsce niebezpieczne, bo schodzą tu lawiny, zabrały ze sobą niemało ofiar. Odpoczynek dodał Jaremce nowych sił, Śląską Drogą skręciłyśmy w lewo łagodnie trawersując zbocza Równi. Stąd już zaledwie chwilka na Kopę (1377 m n.p.m.) i górnej stacji wyciągu krzesełkowego. Kopa określa wschodni koniec Śląskiego Grzbietu. Od Kopy Drogą Rataja aż do Śląskiego Domu wędruje się w taki piękny dzień, kiedy widoczność jest wręcz idealna, że widać górujący nad Libercem Ještěd, jak Marszałkowską, tłum zadowolonych turystów mijał Jaremkę z uśmiechem i troską o jej krótkie łapki. Dom Śląski, schronisko, powstał w latach 1921-1922 wg projektu wrocławskiego architekta Erasa, funkcje schroniska pełni już od 1945 roku, mieściła się tu również placówka WOP. Niezmiennie można stąd podziwiać Obří důl i Studniční horu oraz czeską część Karkonoszy. Najpiękniejszą chwilą wycieczki było przejście Drogą Jubileuszową, nad Kotłem i Doliną Łomniczki, ta część Karkonoszy jest jeszcze zamknięta dla ruchu turystycznego, czekamy lata, żeby zejść obok Symbolicznego Cmentarzyka Ofiar Gór, wzdłuż Łomniczki, która zaczyna swój bieg gdzieś zaraz pod Jubileuszową Drogą. Widoki na Dom Śląski i Słoneczniki, Pielgrzymy odbierają mowę. Kilka zakrętów i Jaremka dotarła na Śnieżkę (1602 m n.p.m.) pierwszy raz w jej jaremkowym życiu stanęła na najwyższym szczycie Karkonoszy i Sudetów, polsko-czeskiej górze. Śnieżka zbudowana jest z hornfelsów, łyszczyków i granitu karkonoskiego. Nieregularna trójboczna piramida, na której średnia roczna temperatura wynosi +0,1 stopnia Celsjusza a dni bez wiatru raczej nie występują. Pierwszy śnieg pada na Śnieżce zwykle pod koniec sierpnia a ostatni nawet na początku czerwca. Nam się udało trafić na jeden z nielicznych dni bez mgły! Charakterystyczne dla góry są tzw. talerze, czyli budynek Obserwatorium Wysokogórskiego z 1974 roku autorstwa Witolda Lipińskiego, symbol regionu, obecny w logotypach. W 2009 roku jeden z dysków konstrukcji uległ uszkodzeniu, szybciutko go zrekonstruowano, bo to przecież nie Śnieżka z 2 talerzami, muszą być 3! Dużo starszą budowlą jest kaplica św. Wawrzyńca z XVII wieku, najwyżej położony zabytek sztuki barokowej w Polsce. Co roku 10 sierpnia obchodzony jest tu Dzień Przewodników Sudeckich i ratowników GOPR. Między kamieniami, nieustannie zadeptywany przez rzesze turystów, zakwita Rozchodnik alpejski z rodziny gruboszowatych. W Polsce występuje w Sudetach, Tatrach i na Babiej Górze. Uwielbia piętra kosówki i hale oraz turnie, góral z zamiłowania. Nacieszywszy się zdobyciem królowej Karkonoszy ruszyłyśmy dalej, czerwonym szlakiem w stronę Czarnej Kopy po czesku Svorová hora (1407 m n.p.m.). Długa wędrówka piętrem kosówki, czyli kosodrzewiny alias sosny górskiej w Polsce objętej ścisłą ochroną, w górach odgrywa kluczową rolę dla bezpieczeństwa, zapobiega osuwaniu się gleby i lawinom. Piętro subalpejskie jest dość surowe, kamienie, skąpa roślinność za to nie
c
zuć, że słonko pali :) Następnym przystankiem na naszej trasie była Jelenka (1260 m n.p.m.), schronisko turystyczne czeskie, pierwotnie przedwojenny domek myśliwski na tyłach kryjący studzienkę z pyszną górską wodą. Stąd już zaledwie kilkaset kroków do czarnego szlaku, który Sowią Doliną prowadzi do Karpacza. Sowia Dolina jest głęboko wcięta w łupki krystaliczne a przez to stroma, różnica poziomu to ok 150 metrów na jednym kilometrze. Tworzy ją potok Niedźwiada, topomastyczna pamiątka występowania niedźwiedzi w Karkonoszach, który wpływa do Płomnicy, słowiańskiej Płóknicy, głównej rzeźbiarki Doliny. W średniowieczu odwiedzali ją poszukiwacze złota i drogich kamieni, pozostały tu ślady sztolni rud miedzi i ołowiu, wzmiankowana w Księgach Walońskich. Występują tu rzadkie minerały, między innymi granaty, piropy, anatazy, rudy miedzi i ołowiu ze śladami złota. Nad Płomnicą rośnie Kalina koralowa z rodziny piżmaczkowatych. Kalina odgrywa istotną rolę w tradycji słowiańskiej jako symbol młodości i niewinności. O jej właściwościach leczniczych można pisać prace doktorskie, lek uspokajający, moczopędny, ściągający, przeciwskurczowy, na dolegliwości kobiece, obniża ciśnienie, pomaga w przeziębieniu... kiedyś twierdzono, że pomaga w gorączce zgniłej, która oznacza niemoc ogólną, wstręt do pracy, ociężałość głowy, niespokojność snu, brak apetyty, malignę... Wróżymy jej wielkie bogactwo :) Na prawie koniec czarny motyl, Odezia atrata czyli Biesek murzynek jeden z ok 14 tysięcy przedstawicieli rodziny miernikowcowatych. W Polsce spotykany w górach i na pogórzach oraz w północnej części kraju . Jeszcze tylko Wilcza Poręba - w XVII w. powstała tu osada kurzacka, gdzie wyrabiano węgiel drzewny dla kowarskich hut, w XVIII w. zamieszkiwana przez wielu karpackich "laborantów" produkujących sławne eliksiry ziołowe - i Karpacz. Rzut oka na Śnieżkę, jak wysoko dotarłyśmy dziś i PKSem do domu, Około 2o kilometrów stromych podejść i ostrych zejść oraz zdobycie Śnieżki, Jaremka zasłużyła na tytuł Championa Turystyki Górskiej!

1 komentarz:

  1. Jaremko, jestes naprawdę bardzo dzielnym i wytrzymałym psem.
    Kora i ja pewnie nie przeszłybyśmy tak długiej trasy.
    W zeszłym roku, w epoce prekoryjskiej wjechaliśmy na Kopę wyciagiem i dopiero stamtąd przeszliśmy drugą część Twojej trasy.
    I to karkołomne podejście czarnym przez Biały Jar....
    W ogóle wolimy Śnieżkę zimą.
    KPN coś powinien zadziałać w sprawie 'zagospodarowania ' Śnieżki.
    To przykre, że obecnie ten szczyt tak wygląda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję