sobota, 21 czerwca 2014

Na przedleciu




To już na pewno mamy przedlecie. Dni chociaż długie, wcale się nie dłużą, wręcz na odwrót. 
Można aż trzy razy iść w pola i za każdym spacerem jest inaczej. Prosty z cudów natury, nigdy tak samo. Wałęsanie okołopołudniowe to czas motyli. Wyraźnie prowadził nas Rusałka pokrzywnik, bawił się w berka. 
Motyl z rodziny rusałkowatych, zimujący w jaskiniach, na strychach… w ciągu roku jest w stanie wydać kolejne trzy pokolenia, żeby świat upiększyć ceglastymi skrzydełkami. Masowe występowanie ułatwia mu wszędobylska Pokrzywa zwyczajna. Tam gdzie ona, tam i on. 
Pospolicie ostatnio występują w całej okolicy pola zbożowe, widać rolnictwo i uprawa zaczyna wracać do łask lub znów się opłaca. Pszenica, jęczmień, kukurydza, trochę owsa i rzepak jary, który goni swoich ozimych braci, którzy już dojrzewają. 
Zielono żółty świat pięknie się komponuje z ciemną ścianą lasu i Jaremką. Ktoś w pszenicy spacerował, może czarny zwierz, bo MajLo nie popędziła sprawdzać. O tym, że lato stoi na progu ogłosiła Macierzanka piaskowa, cząberek, tymianek wąskolistny zaczyna pachnieć rozgrzana słońcem, wystarczy rozetrzeć listek i przyjemny zapach zostaje na dłużej. 
Macierzankowy był brzuch Jaremki, bo nie ma to jak poleżeć na ciepłym, aromatycznym dywaniku. W takim zamaskowaniu łatwiej polować na nornice. Świerkowe szyszki opalają się w czerwcowym słońcu i dojrzewają zmieniając kolor z zielonego na purpurowy, 
kwitnie Bez czarny, w zasadzie kwitnie od jakiegoś czasu, zatem ostatni gwizdek na syrop na przeziębienie.  Polne drogi złocą kwiaty Lucerny nerkowatej z rodziny motylkowych, podobna jest do Koniczyny różnoogonkowej i Koniczyny złocistożółtej. 
Trzeba się przyjrzeć liściom, Lucerna ma je równej długości, szersze i delikatnie wcięte, pod spodem troszkę owłosione, kwiaty zebrane w mniejsze kuliste kwiatostany. Lucerna jest rośliną pastewną, pospolicie występującą. 
Po sąsiedzku fioletowa Wyka ptasia z rodziny bobowatych, lekko trująca, nie służy zwłaszcza koniom. Zapylana przez trzmiele, które zawieszając się na kwiatku swym ciężarem powodują, ze wysuwa się słupek. Pyłek ze słupka przykleja się do brzuszka owada i wędruje tak do następnego kwiatu. Tak wygląda zapylenie krzyżowe. 
Wreszcie udało nam się podejść Zająca, zwykle zdecydowanie szybciej zauważał, że na niego patrzymy i znikał w podskokach. Tym razem wiatr nam pomógł i pora dnia, pewnie się najadł i miał mniej czujną sjestę ;) Przepiękny jest ten nasz Szarak, nie mieszka tu sam, na pewno ma co najmniej dwójkę pobratymców, może to jedna rodzina. Jaremka z radości wytarzała się i do zapachu macierzankowego dołączył mniej miły smrodek. Nos zatkać! Na koniec było leżakowanie na tundrze pod smyczowym lasem i drugie śniadanie poziomkowe. Mniam słodkie i aromatyczne. 
Tego smaku nigdy mało. Poziomki dobrze się schowały, zdradził je słodki zapach. Wypatrzony został przepiękny Kosaciec syberyjski, który polubił Dolny Śląsk i występuje tu licznie, chociaż w rozproszeniu. Najobficiej występuje w ogródkach, jednak dzikie okazy cieszą najbardziej. Objęty jest ścisłą ochroną gatunkową, umieszczony na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski jako narażony na wyginięcie. Tak właśnie wygląda teraz nasza okolica.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję