wtorek, 21 sierpnia 2012

Ostróżeczka polna i Pięciornik wyprostowany plus Krzyżakowaty

Lato parne skwarne nas dzisiaj dopadło, idealna pogoda na rosołową wizytę u babci i dziadka:) Pycha i relaks na dywanie aż do chwili, kiedy temperatura spadła o 1 stopień. Potem sprawy różne i wreszcie nasz Jaremczyn. Cisza, relaks i upierdliwe towarzystwo komarów. Zaczynamy się mocno zastanawiać nad sprowadzeniem rodziny nietoperzy w okolicę :) Podobno to bardzo źle działa na komary :) Oprócz nas w Jaremczynie był pewien pająk, utkał pajęczynę w Słonecznikach. Wygląda na przedstawiciela Krzyżakowatych, jednego z 50 przedstawicieli rodziny występujących u nas, możliwe, że to Krzyżak ogrodowy, miejsce zasadzki bardzo by pasowało do nazwy. On pająk pracowity a nasze lenistwo w pieleniu truskawek zakwitło delikatnie Ostróżeczką polną z rodziny jaskrowatych, roślina, która przywędrowała do nas w czasach bardzo bardzo odległych. Wskaźnik gleb ilastych, obecnie mocno przetrzebiona przez stosowanie herbicydów. Lekko trująca,może powodować podrażnienia skóry. Kiedyś stosowana w weterynarii do zwalczania pasożytów zewnętrznych, obecnie wyciąg z ziela jest składnikiem środków zwalczających wszawicę. Jolu! :) Kwiaty Ostróżeczki wykorzystywano do farbowania sukna na zielono a po zmieszaniu z ałunem na niebiesko. Ostróżeczka była dziś miłym prezentem Jaremczyna, największym jednak był kwiat Pięciornika wyprostowanego, naszego biedactwa z supermarketu, wykupionego za grosze w stanie wątpliwym :) Roślinka pięknie się przyjęła i dobrze jej z nami jak widać. Ten żółty kwiatuszek to najmilszy akcent wtorku:) Pięciornik wyprostowany z rodziny żowatych występuje głównie na południu Polski. Jaremka miała florystyczne dzieci Jaremczyna w nosie, skupiała się najmocniej na kiełbaskach, które dojrzewały nad węglem drzewnym i na rutynowych czynnościach stróża domu, oszczekiwaniu i pilnowaniu:) Zbiera siły na jutro, podobno coś się będzie działo :) Oj tak, mamy nadzieję, że to coś co ma się dziać w końcu się uda! Kluczowa jest pogoda i zaproszone towarzystwo :) Jolu! :)

1 komentarz:

  1. się nie dziwię, że kiełbaski były ważniejsze niż roślinki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję